Poznaj Bali

Wyspa Bali – dotyk luksusu

Posted on Posted in Styl życia

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością

Konstanty Ildefons Gałczyński- Wyspy Szczęśliwe

 

Gdy projektowałam wnętrza i domy dla ludzi, jednym z pierwszych pytań, było pytanie o ulubione wakacje, ukochane miejsca. Podstawową funkcją domu, jest odnowa duszy i ciała, zachowanie ciała w zdrowiu i harmonii, bezpieczny rozwój. Dom powinien być miejscem odnawiającym w nas szczęście, radość, miłość. Zewnętrznym pięknym ciałem jak muszla dla Ślimaka. Z reguły wyobrażenia o własnym domu są ograniczone do tego co znamy, do standardów rodziny lub do wyobrażeń tworzonych przez branżowe czasopisma, architektów wnętrz, filmy, literaturę. Ograniczamy się do powielania w swym życiu reklamowanych przez media wzorców. Lecz czy one z nami rezonują? Czy są dostosowane dla nas? Czy też osobiście zaznamy przysłowia: pierwszy dom buduję dla wroga, drugi dla przyjaciół a trzeci dla siebie?

Nie zaznawszy w życiu luksusu, nie mamy punktu odniesienia. Wyobraźnia nie ma na czym się oprzeć. Na reklamach? Wizjach architekta?

A może warto, zanim zaczniemy budować własny dom, kupować go i wyposażać, zaznać choćby raz w życiu prawdziwego luksusu. Luksusu, który jest inwestycją we własną świadomość, świadomość własnych potrzeb. Taki luksus zapisuje się w pamięci, w podświadomości. Posiadając go w sobie, nie będziemy mieli inklinacji do wyboru substandardów.

Byłam na wyspie Bali. Wróciłam i nie wróciłam. Dalej szumi we mnie Ocean i dalej skóra pachnie kwiatami Kambodji i owocami Mango. Gdy usypiam, wracam w snach na dno oceanu gdzie przepływają wokół mnie ławice wielobarwnych rybek i migocą różowe muszle.

Wyspa Legenda, wyspa która jest dla nas polaków symbolem niedoścignionych marzeń, wyspa o której zwykle mówią wygrywający w Totolotka jako o celu wyprawy życia.

Doświadczyłam osobiście faktu, że mają rację.

Wyspa Bali przywitała mnie falą ciepłego powietrza przesyconego zapachem kwiatów.

Powietrze jest tam bardziej natlenione niż w naszej szerokości geograficznej. Każdy wdech to więcej tlenu w płucach. Powoduje to stan permanentnej radości i ekstazy jak po terapii tlenowej. Podobny efekt jest w dzikiej puszczy, których w Polsce już prawie nie ma. Zapach sypiących się zewsząd kwiatów Plumerji powoduje odczuwanie tego co zwykle czujemy wiosną – tej wiosennej radości i przestrzeni, która u nas trwa przez chwilę w kwietniu i nie zawsze przy sprzyjającej pogodzie. Naszyjnik z kwiatów Plumerii, podobnie jak na Hawajach, dostaje każdy turysta na lotnisku

Pola ryżowe na wyspie Bali są intensywnie żywozielone i przepojone subtelną muzyką grających świerszczy.

Ważnym elementem każdego domu w strefie tropikalnej jest basen. Daje on komfort pływania nocą i spędzania upalnych chwil w miło ciepłej wodzie. Balijska woda w basenach jest przedziwna-krystalicznie czysta i słodka a zarazem gęsta, pełna minerałów. Pływanie w niej jest rozkosznie przyjemne, szczególnie że baseny są zwykle duże i pięknie usytuowane, wśród kwitnących krzewów, zadbane.

Pierwszego dnia odczułam czym jest tropikalny deszcz. Różnica między deszczem w Europie a deszczem na bali jest diametralna. Ten deszcz tropikalny jest przyjemnie ciepły! Gdy nie ma różnicy między temperaturą powietrza na zewnątrz a temperaturą padającego deszczu, doświadczanie tego zjawiska jest niezwykle odświeżające i uspokajające.

W hotelach które zwiedziłam, a mieszkałam w czterech, zobaczyłam najpiękniejsze łazienki jakie znam, a jako architekt widziałam ich wiele. Były przede wszystkim duże i pełne zieleni. Śliczne wanny, duże przestrzenie prysznicowe pozwalały doceniać czas kąpieli w pachnącej krystalicznej wodzie.

We wszystkich hotelach najbardziej wartościowym elementem jest jednak widok z okien.

Na ocean, na morze, na piękny krajobraz. Kwiaty i zieleń za oknami, wokół werand, pozwalały cieszyć się pięknem i zapachem przez cały czas. Bliskość mruczącego oceanu, bajkowo kiczowate zachody i wschody słońca pozwalają trwać w zachwyceniu, przy którym cała reszta rzeczywistości traci ważność.

Wielką wartością tej rajskiej przestrzeni są uśmiechnięci piękni subtelni delikatni ludzie. Balijczycy są naturalnie uprzejmi. Życie od wielu pokoleń w raju,w którym nie ma wojen, a cała natura nasyca istnienie pięknem daje im duży dystans do europejskiego stylu myślenia, do czasu i priorytetów.

Przedziwny jest kontakt z oceanem.

Ogrom jego istoty, powoduje, że widzimy jak maleńkie w stosunku do niego jest ciało ludzkie. Szacunek do potęgi żywiołu jakim jest Ocean, stawia człowieka naprzeciw majestatu Kosmosu i gwiazd, które odbijają się w bezmiarze wód. Jednocześnie możliwość zanurzenia się w tym ciepłym otulającym komforcie, zobaczenie na własne oczy ferii barw i różnorodności istnień, bajkowo barwnych rybek, małży i muszelek daje istocie ludzkiej poczucie szczęścia. Jest wrażenie, że Ocean zdejmuje z człowieka jakąś zakurzoną warstwę i zamienia ją na podobną sobie, czystą i radosną.

Jedzenie balijskie to przede wszystkim przedziwne tropikalne owoce i ryż, zaspokajające wartością odżywczą wszystkie potrzeby człowieka: owoce mangostanu, owoc avocado, kokosa, smocze i wężowe owoce – to też smaki nieprzypominające niczego co znamy. Nawet banany są inne- małe i proste, bardziej aromatyczne niż te które znamy w europie.

W każdym balijskim hotelu jest Spa z masażami. To jest to, czego warto doświadczyć, choćby dla porównania. Jeśli ktoś dotychczas uważał, że masaż jest fanaberią i marnowaniem czasu, po doświadczeniu dotyku małych paluszków balijskich masażystek zmieni zdanie na zawsze. Są mistrzyniami wiedzy o ciele ludzkim.

By wiedzieć jak tworzyć własny dom, którego zadaniem jest odnowa duszy i ciała, warto choćby raz w życiu takiej odnowy zaznać osobiście. Polecam zatem wyprawy na tą bajkową wyspę marzeń.

Weronika Dąbrowska